stajemy się coraz bardziej smutni?
Czy w miarę rozwoju cywilizacji stajemy się coraz bardziej smutni? Może to zbyt daleko idący wniosek, ale trochę prawdy w, tym jest. W rozpatrywaniu zagadnień związanych z wydatnym wzrostem liczby osób zgłaszających się do lekarzy z powodu złego samopoczucia, które nierzadko jest przejawem depresji, należy przede wszystkim uwzględnić fakt, że współczesne społeczeństwa starzeją się. Liczba osób, które przekroczyły sześćdziesiąty rok życia wzrasta systematycznie we wszystkich krajach rozwijających się i wysoko rozwiniętych. Zawdzięczamy to niewątpliwie postępom medycyny, które wydatnie przedłużyły średni wiek ludzkiego życia. Należy pamiętać, że depresja jest najczęstszym schorzeniem psychicznym wieku podeszłego. Przyczyny tego stanu są oczywiście złożone i należy w nich uwzględnić interakcję swoistych dla tego okresu życia czynników psychologicznych i biologicznych.
Chodzi o izolację, poczucie osamotnienia? Jako jedna ze współprzyczyn — niewątpliwie tak. Nie jest to jednak jedyna przyczyna. Nie bez znaczenia jest często zła sytuacja materialna osób w wieku podeszłym i wynikające z niej poczucie zagrożenia. Obecność przewlekłych chorób somatycznych niewątpliwie sprzyja występowaniu depresji. Część stanów depresyjnych wieku podeszłego ma przyczyny podobne jak u ludzi w wieku średnim, niekiedy są to przy¬czyny endogenne, to znaczy związane ze specyficzny¬mi zaburzeniami przemiany materii mózgu.

digg it
del.icio.us